Przejdź do treści
just4football.pl
Sprzęt

Sprzęt piłkarski dla klubu i akademii: poradniki i rozmiarówki

Poradniki pisane pod realia drużyny młodzieżowej: co mierzyć przed zamówieniem zbiorczym, czym różni się sprzęt meczowy od treningowego i w jakiej kolejności kupować, gdy budżet jest ograniczony.

Zamawiasz stroje dla drużyny? Wpisz wzrosty zawodników i zobacz, ile sztuk w którym rozmiarze zamówić — z zapasem, ochraniaczami i getrami po numerze buta.

Cztery stosy złożonych koszulek w kolejnych rozmiarach na ławce w szatni, przed nimi zwinięta miarka krawiecka

Kolejność zakupów, gdy klub zaczyna od zera

Poradniki niżej opisują pojedyncze pozycje, ale pierwsze pytanie klubu brzmi inaczej: co kupić najpierw, kiedy pieniędzy jest na jedną trzecią listy. Kolejność, która sprawdza się w klubach gminnych, jest odwrotna do tej, w jakiej rzeczy przychodzą do głowy. Najpierw idzie to, bez czego nie ma treningu: piłki we właściwym dla kategorii rozmiarze i ochraniacze. Potem to, bez czego nie ma meczu ligowego: komplet meczowy z numeracją. Na końcu to, co poprawia jakość zajęć — pachołki, drabinki, rebounder, mur.

Odwrotna kolejność wygląda niewinnie i kosztuje najwięcej. Klub, który zamawia najpierw stroje wyjściowe i dresy, ma piękne zdjęcie z rozpoczęcia sezonu i trenuje ośmioma piłkami na trzydzieści dzieci. Sprzęt, który pracuje na każdym treningu, zużywa się i tak — a odzież wyjściowa leży w szafce między turniejami.

Kalendarz zamówień: dlaczego druga połowa sierpnia jest najgorsza

Terminy u dostawców nie są równe przez cały rok, a klub amatorski trafia w szczyt regularnie z tego samego powodu: zamawia wtedy, kiedy zaczyna myśleć o sezonie, czyli razem ze wszystkimi. Druga połowa sierpnia i wrzesień to moment, w którym startują rozgrywki wszystkich kategorii jednocześnie, a zamówienie z nadrukiem wchodzi w kolejkę produkcyjną, nie na półkę.

Praktycznie znaczy to, że rzeczy z indywidualnym znakowaniem — komplety meczowe, numery, nazwiska — zamawia się przed wakacjami, a nie po nich. Rzeczy z magazynu, czyli piłki, ochraniacze i getry treningowe, można dokupić w każdym momencie i one nie muszą czekać na decyzję o grafice. Ten jeden podział, na „z nadrukiem" i „z półki", porządkuje cały kalendarz klubu.

Drugi termin, o którym łatwo zapomnieć, to przełom października i listopada: warstwy na chłód kupuje się wtedy, gdy dzieci już marzną, a nie kiedy jest ciepło — i wtedy asortyment jest najbardziej przetrzebiony. Kto zamawia w sierpniu razem ze strojami, płaci mniej i ma z czego wybierać.

Co kupuje klub, a co rodzina

Granica przebiega inaczej w niemal każdym klubie, ale sam podział ma powtarzalny kształt. Po stronie klubu jest to, co jest wspólne i wraca do szafki: komplety meczowe, piłki, sprzęt treningowy, apteczka. Po stronie rodziny to, co dziecko nosi na sobie codziennie i co wyrasta: buty, ochraniacze, getry treningowe, warstwa pod strojem.

Sens tego podziału jest praktyczny, nie księgowy. Rzeczy wspólne kupuje się raz na kilka lat w jednym nakładzie, więc opłaca się je zamówić dobrze i zbiorowo. Rzeczy indywidualne zmieniają rozmiar co sezon, więc zbiorowe zamówienie na nie prawie zawsze kończy się połową pudła w złym rozmiarze. Klub, który ustali tę granicę przed naborem i powie ją rodzicom wprost, oszczędza sobie całej serii rozmów w październiku.

Jeden pomiar, pięć zamówień

Najbardziej niedocenianą czynnością w całym tym procesie jest kwadrans z taśmą mierniczą. Zmierzony wzrost całej grupy wchodzi jednocześnie do pięciu różnych zamówień: koszulek, spodenek, ochraniaczy, warstwy termoaktywnej i — pośrednio, przez numer buta — getrów. Kluby, które tego nie robią, składają te pięć zamówień pięć razy na podstawie pamięci, i za każdym razem mylą się przy skrajnych wzrostach w grupie.

Rozbicie na rozmiary z jednego pomiaru liczy kalkulator rozmiarówki; ta sama tabela służy potem do rozdania kompletów po dostawie i do rotacji między rocznikami. Warto ją zachować, bo w lutym, przy dokupywaniu pojedynczych sztuk, jest jedyną rzeczą, która pozwala ocenić, kto z rozmiaru wyrósł.

Co się zużywa, a co przechodzi rocznik niżej

Budżet klubu zależy nie od ceny pozycji, a od tego, ile razy trzeba ją kupić. Trzy grupy zachowują się zupełnie inaczej. Rzeczy zużywalne — getry, piłki treningowe, znaczniki — schodzą w jednym, dwóch sezonach i planuje się je jako koszt powtarzalny. Rzeczy trwałe, które nie mają rozmiaru — mur, rebounder, pachołki, drabinki — kupuje się raz na kilka lat i one nie wracają w budżecie. Pomiędzy nimi jest grupa najciekawsza: odzież, która się nie zużywa, tylko przestaje pasować.

Ta trzecia grupa jest miejscem, w którym klub prowadzący kilka kategorii oszczędza najwięcej, bo komplet wyrośnięty przez rocznik starszy jest sprawny dla młodszego. Warunek jest jeden i banalny: oznaczenie rozmiaru w miejscu, które przetrwa pranie, oraz lista, kto co ma. Bez listy po dwóch sezonach w szafce leży pudło rzeczy bez informacji o rozmiarze, czyli materiał, którego nikt nie użyje.

Numeracja komplikuje tę rotację i warto to wiedzieć przed zamówieniem, a nie po: koszulka z numerem wraca do obiegu tylko wtedy, gdy w młodszym roczniku ktoś ten numer przyjmie. Dlatego część klubów numeruje wyłącznie komplet meczowy, a treningowy zostawia gładki.

Czego w tych poradnikach nie ma

Nie ma cen ani rankingów producentów. Ceny zmieniają się co sezon i różnią się przy każdym nakładzie, więc każda liczba wpisana tutaj byłaby nieprawdziwa dla większości czytelników w dniu publikacji. Rankingi marek wymagałyby testów, których nie prowadzimy — a ranking bez testu to opinia w przebraniu danych.

Jest natomiast to, czego przy zamówieniu brakuje najczęściej: kolejność, terminy, rozmiarówka i lista pytań do dostawcy. Z tym można wejść w rozmowę z dowolnym producentem i porównać oferty samodzielnie, zamiast przyjmować cudzy wybór.

Lista pytań do dostawcy

Te pytania decydują o zamówieniu bardziej niż cena jednostkowa, a padają rzadko. Warto je zadać wszystkim dostawcom, których się porównuje, bo odpowiedzi różnią się mocniej niż oferty.

O uzupełnianie: czy komplet da się uzupełnić pojedynczą sztuką w kolejnym sezonie i przy jakim minimum. Odpowiedź „tak, ale od pięciu sztuk" jest zupełnie inną decyzją niż „tak, pojedynczo" — i przy drużynie młodzieżowej przesądza, ile zamawiasz teraz.

O terminy: ile dni od zatwierdzenia projektu do wysyłki, i czy ten termin dotyczy sierpnia. Deklarowane dwa tygodnie w lutym i w sierpniu to nie ten sam termin.

O rozmiary: czy dostawca udostępnia własną tabelę wymiarów, a nie tylko etykiety, i czy da się dostać jedną sztukę na próbę przed nakładem. Przy pierwszym zamówieniu u nowej marki ta jedna koszulka oszczędza całą kalkulację.

O znakowanie: czy cena obejmuje herb, numery i nazwiska, czy każde z nich osobno, oraz co się dzieje przy błędzie w pisowni nazwiska — kto ponosi koszt przedruku.

O reklamacje: jak wygląda zwrot przy sztuce z nadrukiem i jaki jest tryb, gdy kolor jednej partii różni się od poprzedniej. Drugie zdarza się częściej, niż się wydaje, i widać je dopiero, gdy dwa zamówienia stoją obok siebie na boisku.