Przejdź do treści
just4football.pl
Sprzęt treningowy

Spadochron treningowy: rozmiary, opór i użycie w piłce

Marek Zawadzki

Marek Zawadzki

Rejestr klubów i opracowania historyczne · Redakcja

Spadochron treningowy jest sprzętem, który wygląda efektownie i bywa używany najbardziej bezmyślnie z całego wyposażenia klubu. Sam pomysł jest dobry; problem polega na tym, że opór dobrany zbyt duży psuje dokładnie to, co ma poprawić.

Jak działa spadochron treningowy

Spadochron mocowany pasem w talii otwiera się za biegnącym i tworzy opór proporcjonalny do prędkości. To istotna cecha: im szybciej zawodnik biegnie, tym większy opór odczuwa, więc obciążenie rośnie dokładnie w tej fazie, w której pracuje nad maksymalną szybkością. Ciężarki na kostkach czy kamizelka obciążeniowa działają odwrotnie — dają stałe obciążenie niezależnie od prędkości.

Druga cecha, częściej pomijana: spadochron ciągnie do tyłu w linii biegu, a nie w dół. Nie zmienia więc obciążenia stawów, tylko wymusza mocniejsze odpychanie. Dla mechaniki biegu jest to bezpieczniejsze od obciążeń pionowych i to jest główny argument za tym sprzętem w rocznikach młodzieżowych.

Warto dopowiedzieć, na czym polega różnica między oporem rosnącym i stałym, bo to ona decyduje, czy sprzęt pomaga. Obciążenie stałe — kamizelka, ciężarki — jest największe w momencie startu, czyli wtedy, gdy zawodnik i tak pracuje najciężej, a najmniej znaczące przy pełnej prędkości. Spadochron działa odwrotnie: przy starcie prawie nie przeszkadza, a największy opór daje w fazie, w której zawodnik biegnie najszybciej. Jeśli celem jest maksymalna szybkość, to jest właściwe rozłożenie obciążenia; jeśli celem jest przyspieszenie z miejsca, to jest rozłożenie nieprzydatne.

Rozmiary i opór

Średnica czaszy a przeznaczenie

ŚrednicaOpórDla kogo
Około 100 cmMałyDzieci, nauka techniki, rozgrzewka
Około 120–140 cmŚredniJuniorzy, praca nad przyspieszeniem
Powyżej 150 cmDużyDorośli, krótkie odcinki siłowe

Reguła, która broni się w praktyce: opór dobrany prawidłowo spowalnia zawodnika o kilka procent, nie o kilkanaście. Jeśli po założeniu spadochronu widać zmianę sylwetki biegu — zawodnik przechyla się do przodu, skraca krok, „grzebie” w podłożu — opór jest za duży i trening przestaje uczyć szybkości, a zaczyna uczyć złej techniki.

W rocznikach dziecięcych najmniejsza czasza jest wystarczająca i często nadal za duża. Przy wątpliwościach lepiej wybrać mniejszą: cel to sprzęt, którego zawodnik prawie nie zauważa, dopóki nie przyspieszy.

Praktyczna metoda doboru nie polega na czytaniu tabeli, a na obserwacji sylwetki biegu. Opór jest właściwy, jeśli zawodnik biegnie tak samo jak bez spadochronu, tylko wolniej. Jest za duży, gdy zmienia się mechanika: tors idzie do przodu, krok się skraca, ręce zaczynają pracować szerzej. To jest widoczne z boku po dwóch powtórzeniach i jest jedynym testem, który ma sens — bo ten sam rozmiar czaszy daje inny opór zawodnikowi o wadze pięćdziesięciu i osiemdziesięciu kilogramów.

Z tego wynika, dlaczego jeden rozmiar nie obsługuje klubu z kilkoma kategoriami. Czasza dobrana do juniora starszego jest dla trampkarza obciążeniem, które psuje krok, a czasza dobrana do trampkarza dla seniora jest ozdobą. Klub kupujący jeden egzemplarz kupuje go dla jednej grupy wiekowej i powinien to wiedzieć, zamiast odkrywać przy pierwszym wspólnym treningu.

Otwarty spadochron treningowy za biegnącym zawodnikiem

Kiedy spadochron ma sens w piłce

Sensowne zastosowania w treningu piłkarskim są dwa: krótkie odcinki przyspieszenia do dwudziestu metrów oraz starty z różnych pozycji wyjściowych. Oba dotyczą pierwszej fazy biegu, w której piłkarz faktycznie rywalizuje — bo w meczu odcinki powyżej trzydziestu metrów są rzadkie.

Zastosowania, które sensu nie mają: długie biegi ciągłe w spadochronie, ćwiczenia z piłką i jakikolwiek trening techniczny. W pierwszym przypadku zawodnik utrwala wolniejszy wzorzec biegu, w dwóch pozostałych spadochron zmienia pracę tułowia i pogarsza kontrolę nad piłką. To najczęstszy błąd widziany na boiskach amatorskich: spadochron założony na cały trening zamiast na jedną serię.

Uczciwa odpowiedź brzmi: rzadziej, niż wynikałoby z tego, jak często się go widzi. Piłkarz w meczu prawie nigdy nie biegnie w linii prostej dłużej niż trzydzieści metrów i prawie nigdy nie robi tego bez piłki i bez zmiany kierunku. Spadochron trenuje dokładnie tę jedną rzecz, której w piłce jest najmniej — długi bieg prosty na maksymalnej prędkości.

Nie znaczy to, że jest bezużyteczny. Ma sens jako element pracy nad szybkością maksymalną u zawodników, którzy mają już opanowaną technikę biegu, w krótkich seriach i przy pełnym wypoczęciu między powtórzeniami. Nie ma sensu jako urozmaicenie rozgrzewki, jako element obwodu wytrzymałościowego ani u dzieci, które biegu jeszcze się uczą. To sprzęt do jednego zadania, a większość klubów kupuje go jako sprzęt uniwersalny.

Dla klubu amatorskiego, który wybiera, na co wydać pieniądze, rebounder albo mur treningowy wejdą w więcej ćwiczeń w ciągu sezonu. Spadochron jest zakupem uzupełniającym, nie podstawowym, i to jest najważniejsze zdanie na tej stronie.

Bezpieczeństwo i wiatr

Spadochron jest sprzętem wiatrozależnym i to nie jest drobiazg. Przy silnym wietrze bocznym czasza odciąga zawodnika na stronę, co przy pełnej prędkości bywa niebezpieczne dla kostki i kolana. Przy wietrze w plecy czasza nie otwiera się w ogóle i trening traci sens. Praktyczna zasada: biegać w kierunku pod wiatr albo odłożyć sprzęt.

Pas biodrowy musi być zapięty na biodrach, nie na talii, i nie może się obracać — obrócony powoduje, że linki krzyżują się i czasza ciągnie na skos. Przed serią warto sprawdzić, czy linki nie są splątane; splątana czasza otwiera się gwałtownie w połowie odcinka i to jest moment, w którym zdarzają się upadki.

Do tego dochodzą dwie rzeczy, które w praktyce psują więcej treningów niż sam wiatr. Pierwsza to odległość między zawodnikami: czasza otwiera się szeroko i przy biegach w rzędzie jeden spadochron wchodzi w tor drugiego, co kończy się plątaniem linek w pełnym biegu. Odstęp musi być większy niż przy zwykłych sprintach, a przy większej grupie łatwiej puszczać zawodników pojedynczo niż poszerzać korytarze.

Druga to hamowanie. Zawodnik zatrzymujący się gwałtownie zostaje dogoniony przez czaszę, która opada mu na plecy i na nogi — nieprzyjemnie, a w najgorszym razie z upadkiem. Bieg ze spadochronem kończy się więc stopniowym wyhamowaniem na dystansie, nie stopem na linii, i to jest instrukcja, którą trzeba podać przed pierwszym powtórzeniem, a nie po nim.

Wiek zawodnika: od kiedy

W najmłodszych grupach spadochron jest sprzętem zbędnym — dzieci na tym etapie pracują nad koordynacją i techniką, a nie nad mocą startową, a każde obciążenie zewnętrzne pogarsza wzorzec ruchu, który dopiero się formuje. Sensowny moment na wprowadzenie tego narzędzia to okres, w którym zawodnik ma już stabilną technikę biegu i realnie pracuje nad przyspieszeniem, czyli w rocznikach juniorskich.

Jeśli klub kupuje jeden zestaw dla wszystkich grup, warto z góry ustalić, że młodsze roczniki używają go w formie zabawowej — wyścigi na krótkich odcinkach — a nie jako obciążenia treningowego. Ta różnica jest wyłącznie kwestią instrukcji dla trenera, nie sprzętu.

Kryterium warto postawić na umiejętności, nie na roczniku, bo rozstrzyga jedno pytanie: czy zawodnik ma stabilną, powtarzalną technikę biegu bez obciążenia. Jeśli sylwetka rozpada się już przy zwykłym sprincie na trzydzieści metrów, to obciążenie ją tylko utrwali w gorszej wersji. Kolejność jest więc odwrotna do intuicyjnej: najpierw nauka biegu, potem opór.

W kategoriach najmłodszych ten sprzęt nie ma zastosowania także z prostszego powodu. Dzieci poprawiają szybkość głównie przez naukę koordynacji i przez samą grę, a nie przez pracę z oporem — i każde ćwiczenie w formie zabawy z piłką daje w tym wieku więcej niż seria biegów z czaszą.

Trwałość i przechowywanie

Spadochron zużywa się w trzech miejscach: na szwach czaszy, na linkach przy węzłach i na klamrze pasa. Czasza wilgotna, złożona do worka i schowana na tydzień pleśnieje i traci wytrzymałość szwów — to najczęstsza przyczyna rozdarcia w połowie sezonu. Suszenie po każdym użyciu, rozwieszone, rozwiązuje niemal wszystkie problemy trwałości tego sprzętu.

Zestaw kilku spadochronów w różnych rozmiarach warto oznaczyć kolorem taśmy na pasie: przy pięciu identycznych workach w magazynie nikt nie sprawdza średnicy czaszy przed treningiem, a różnica między najmniejszą i największą jest w praktyce różnicą między dobrym i szkodliwym obciążeniem.

Zużycie tego sprzętu skupia się w dwóch miejscach i oba są do przewidzenia. Linki przecierają się w punkcie połączenia z pasem — to jest miejsce, które warto obejrzeć przed sezonem, bo przetarta linka zwykle nie pęka podczas oglądania, a podczas biegu. Sama czasza traci szczelność na szwach, i to głównie od słońca, nie od użytkowania.

Reguła przechowywania jest ta sama, co przy każdym sprzęcie z tkaniny: schować suche, nie mokre. Czasza zwinięta wilgotna w torbie po jesiennym treningu i wyjęta na wiosnę pachnie i traci wytrzymałość na zgięciach. Przerwa zimowa jest przy okazji dobrym momentem na przegląd linek i pasa — trzy miesiące bez meczów to jedyny okres w roku, kiedy da się to zrobić bez pośpiechu.

Spadochron a inne formy oporu

Opór da się w piłce wprowadzić na kilka sposobów i różnią się one nie tyle skutecznością, ile tym, co dokładnie obciążają. Bieg pod górę daje opór stały i największy przy starcie, więc pracuje nad przyspieszeniem, nie nad prędkością maksymalną — a przy okazji nic nie kosztuje, o ile w okolicy jest skarpa. Sanie obciążone ciężarem działają podobnie, są droższe i wymagają twardej nawierzchni. Gumy oporowe trzymane przez partnera dają opór regulowany na bieżąco, ale krótki dystans.

Spadochron zajmuje w tym zestawie jedno konkretne miejsce: jest jedynym rozwiązaniem, w którym opór rośnie z prędkością, na dystansie dłuższym niż kilka metrów i bez drugiej osoby. Jeśli tego się nie potrzebuje, to potrzebuje się czegoś innego z tej listy — i najczęściej taniej.

Dla klubu z ograniczonym budżetem wniosek jest niewygodny, ale uczciwy: skarpa za boiskiem zastępuje ten sprzęt w większości ćwiczeń, jakie klub amatorski faktycznie przeprowadza. Spadochron kupuje się wtedy, gdy praca nad szybkością maksymalną jest w planie treningowym osobnym punktem, a nie wtedy, gdy ma być ciekawiej.

Skąd wziął się ten adres

Pod tym adresem działał wcześniej sklep z odzieżą i sprzętem piłkarskim, a spadochron treningowy był jedną z pozycji w jego ofercie i miał własną podstronę. Zachowaliśmy tematykę, bo prowadzą tu odnośniki i wyszukiwania, ale treść jest opracowaniem informacyjnym — opisuje, jak ten sprzęt działa i kiedy ma sens, i nie jest ofertą sprzedaży.

Często zadawane pytania

Jak działa spadochron treningowy do biegania?

Otwiera się za biegnącym i tworzy opór proporcjonalny do prędkości — obciążenie rośnie dokładnie w fazie maksymalnej szybkości. Ciągnie w linii biegu, a nie w dół, więc nie zwiększa obciążenia stawów.

Jaki rozmiar spadochronu wybrać?

Taki, który spowalnia zawodnika o kilka procent, nie o kilkanaście. Dla dzieci wystarcza czasza około stu centymetrów. Jeśli po założeniu widać zmianę sylwetki biegu, opór jest za duży.

Do jakich ćwiczeń nadaje się spadochron w piłce?

Do krótkich odcinków przyspieszenia do dwudziestu metrów i startów z różnych pozycji. Nie nadaje się do biegów ciągłych ani do jakichkolwiek ćwiczeń z piłką — zmienia pracę tułowia i pogarsza kontrolę.

Od jakiego wieku można używać spadochronu?

W najmłodszych grupach jest zbędny: dzieci pracują nad koordynacją, a obciążenie zewnętrzne psuje formujący się wzorzec ruchu. Sensowny moment to roczniki juniorskie, gdy technika biegu jest już stabilna.

Czy wiatr przeszkadza w treningu ze spadochronem?

Bardzo. Wiatr boczny odciąga zawodnika na stronę, co przy pełnej prędkości bywa groźne dla kostki, a wiatr w plecy uniemożliwia otwarcie czaszy. Biega się pod wiatr albo odkłada sprzęt.